„Przez przypadki”

10351735_943241322370933_66976830170465365_n

* * *

Tamta kobieta ma dłonie łagodne
Blade paznokcie
Kroi chleb

A ja mam szpony czerwone od krwi
I usta głodne
Twojej silnej szyi

Tamta kobieta rozpina na sznurach
Sprane dowody
Misjonarskich nocy

A ja mam sznury włosów rozsypane
I pętam nimi
Moje nagie uda

Tamta kobieta gładzi twoje skronie
Przynosi rano
Filiżankę kawy

A ja po sen się w wino zanurzam
Byle nie czekać
Na niedoczekane

Obie stoimy nocą w ślepych oknach
Tej samej gwiazdy szukając
Czy Boga
Z niemą wdzięcznością i z głuchą rozpaczą
Jedną modlitwę szeptamy
Kocham

z tomiku „Przez przypadki”, wyd. Śląsk 2010

* * *

Ach
Nawet nie wiemy jacy jesteśmy zabawni
Śmieszni Hamleci
Głupawe Ofelie
Krzywe Desdemony z chudymi szyjami
Naskrobani krzywym piórem Stwórcy

Rzucamy się na siebie, walczymy, kochamy
Ściśle według scenariusza
Idealnie obsadzeni
Blade amantki, tłuste heroiny
Nieważni halabardnicy

Wygłaszamy monologi
Zdradzamy tajemnice
Przyczyna, skutek, puenta
Śmiech

Na niewidzialnych linkach tańczymy
Szarpiąc się czasem, choć bez przekonania
Sypiemy puder na pomarszczone twarze
Jeszcze ujdzie z daleka

Ściśle określona ilość łez
Pocałunków, uśmiechów
I wejść z prawej
W drugim akcie

Byle dotrwać do ukłonów
Na pozornie własnych nogach
Kurtyna spada zawsze nieoczekiwanie
Cisza…