„Przez przypadki”

10351735_943241322370933_66976830170465365_n

* * *

Tamta kobieta ma dłonie łagodne
Blade paznokcie
Kroi chleb

A ja mam szpony czerwone od krwi
I usta głodne
Twojej silnej szyi

Tamta kobieta rozpina na sznurach
Sprane dowody
Misjonarskich nocy

A ja mam sznury włosów rozsypane
I pętam nimi
Moje nagie uda

Tamta kobieta gładzi twoje skronie
Przynosi rano
Filiżankę kawy

A ja po sen się w wino zanurzam
Byle nie czekać
Na niedoczekane

Obie stoimy nocą w ślepych oknach
Tej samej gwiazdy szukając
Czy Boga
Z niemą wdzięcznością i z głuchą rozpaczą
Jedną modlitwę szeptamy
Kocham