Jak Scarlett O’Hara

Nie trzeba wyjątkowo się przyglądać, wystarczy zajrzeć na facebook, szczególnie  późnym wieczorem, w nocy, wystarczy posłuchać (a nawet niechcący podsłuchać) przypadkowej rozmowy telefonicznej, porozmawiać z bliskim znajomym a nawet, czy może przede wszystkim, przyjrzeć się sobie. Słowa, gesty, zachowania. Jak często zdarza nam się zrobić coś bez zastanowienia, bo tak, bo impuls, bo nerwy, bo wściekłość. zaślepieni chwilą, nie patrząc na nic, reagujemy nagle, zapominając, że wypowiedzianych słów nie da się już cofnąć. Ile razy zdarzyło wam się żałować rzuconego kamienia, obraźliwego słowa, krzyku, ciosu zadanego w szale. Ile poranionych ludzi, zerwanych miłości i znajomości, ile zasłoniętych luster, w które przez długi czas nie sposób spojrzeć?
Zauważam czasem „usunięte” posty czy komentarze, rozmawiam czasem z kimś i tak wiele razy słyszę ” żałuję, że to zrobiłam, żałuję, że to powiedziałem, byłem zły, nie pomyślałam…”.
I tak płynie fala zalewającego nas hejtu, nienawiści, pretensji i wyzwisk. Bo są słowa, które, jeśli padną, mają siłę śmiercionośnej broni. I jak broń ranią śmiertelnie. Słowa i gesty po których już nic nie jest takie samo. I już nigdy nie będzie.
Wymyśliłam sobie kiedyś na to metodę. Na własny użytek nazwałam ją „metodą kwadransową”. Ameryki nie odkryłam, bo komu z nas mama czy babcia nie mówiła „policz do dziesięciu”, prawda? Ja liczę do kwadransa. Kiedy szaleje wściekłość, kiedy czerwona mgła zasłania nam oczy, kiedy czujemy wszechogarniającą furię pozwólmy sobie na nią. Ale za kwadrans. Zrób cokolwiek, wynieś śmieci, pozmywaj, zrób sto przysiadów… wściekniesz się, uderzysz, OK- ale za kwadrans. Może uratujesz coś, co przed kwadransem bezpowrotnie byś zniszczył. Również własną twarz.
Czasem warto pomyśleć jak Scarlet O’ Hara: ” Jutro, pomyślę o tym jutro”.

1 Komentarz

Odpowiedz na „~eva..Anuluj pisanie odpowiedzi

Wymagane pola są oznaczone *.